Prezydencka PIP przestarzała i niesystemowa

Prezydencki projekt ustawy o PIP jest zbyt restrykcyjny, niesystemowy i utrzymuje przestarzałe rozwiązania. Lewiatan jest za rozwiązaniami gwarantującymi prawa pracownicze. Zaostrzanie kar dla pracodawców nie podniesie jednak standardów przestrzegania prawa pracy. Doświadczenia europejskie pokazują, że osiąga się to przede wszystkim prewencją, edukacją i popularyzacją dobrych praktyk.

Proponowane w projekcie ustawy obniżenie znaczenia działalności prewencyjnej PIP spowoduje duże utrudnienia w szczególności dla małych pracodawców, którzy często z braku środków korzystali z wykładni przepisów bhp i prawa pracy dokonywanej przez inspektorów pracy. Jest to tym bardziej niesłuszne, że w polskich warunkach często organ kontrolny stosuje kary i nakazy za to, że pracodawca nie postąpił zgodnie z interpretacją przepisów, a nie za to, że naruszył bezpośrednio przepis prawa pracy.

Kary nieadekwatne i grożące rozwojowi firm

Projekt ustawy podwyższa górną granicę wysokości grzywny jednorazowej z 5000 zł. do 10000 zł., a w stosunku do osób prawnych i jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej z 25000 zł do 50 000 zł.
Zwiększa też grzywnę wielokrotną z 10.000 zł do 50.000 zł., a w stosunku do osób prawnych i jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej z 100.000 zł. do 200.000 zł. W ocenie Lewiatana jest to rozwiązanie nie do przyjęcia, ponieważ nie uwzględnia kondycji ekonomicznej pracodawców, zagrażając tym samym konkurencyjności przedsiębiorstwa. Taka regulacja prowadzi do nierównego traktowania podmiotów gospodarczych na wolnym rynku. Lewiatan nie jest przeciwny karaniu pracodawców, którzy łamią przepisy prawa pracy. Jednak uważamy, iż tak radykalne zaostrzenie kar nie zapewni pełnej ochrony pracownikom i nie zlikwiduje zjawiska łamania prawa przez pracodawców. Wręcz przeciwnie może zniechęcić pracodawców, zwłaszcza zatrudniających do kilku osób, do tworzenia nowych, bądź utrzymywania dotychczasowych miejsc pracy ze względu na restrykcyjny charakter przepisów ustawodawstwa pracy.

Niepokój pracodawców budzi też proponowany tryb wypłaty zaległych wynagrodzeń. Nakaz natychmiastowego wypłacenia należnego wynagrodzenia i innych świadczeń nie daje pracodawcy szans na dochodzenie swych praw. Szczególnie negatywne skutki i wydźwięk będzie to miało w przypadku błędnej decyzji PIP.

Wedle projektu ustawy pracodawca ma obowiązek zapewnić inspektorom pracy warunki i środki niezbędne do sprawnego przeprowadzania kontroli m.in. udostępnić urządzenia techniczne oraz oddzielne pomieszczenie z odpowiednim wyposażeniem. Obciążenie przedsiębiorców kosztami działalności PIP i tak już obłożonych kosztami prowadzenia działalności gospodarczej uważamy za nieuprawnione.

Zmiany w organizacji PIP

W nowy projekcie rozczarowanie budzi brak nowoczesnych, systemowych zmian w organizacji pracy PIP, które skutkowałyby rzeczywistym a nie tylko statystycznym spadkiem poziomu przestrzegania prawa pracy. Okręgowe inspektoraty przy przeprowadzaniu kontroli winny w większym stopniu uwzględniać kryteria branżowe, a nie jak obecnie terytorialne. Dziś, inspektorzy - inżynierowie kontrolują dokumentację kadrową. Naszym zdaniem jest to nieprofesjonalne działanie, które w praktyce budzi liczne wątpliwości i skargi pracodawców na zakres i wynik kontroli. Wielu krajach UE – Niemcy, Wielka Brytania - stosowany jest podział branżowy. Inspektorzy pracy mogą tam nadążyć za rozwojem technicznym branży, którą się zajmują. Wzrasta wówczas ich rola edukacyjno-prewencyjna.

W Polsce wielu inspektorów kontroluje tylko przestrzeganie różnych drobnych, uciążliwych wymogów formalnych - pomijając rzeczywiste zagrożenia. W pewnym stopniu wynika to z faktu, że PIP zajmuje się nie tylko bhp, ale umowami o pracę, urlopami, wynagrodzeniami, czasem pracy. Napływ skarg pracowniczych powoduje, że kontrole są w dużej części kontrolami interwencyjnymi.
Natomiast w większości krajów UE sprawami związanymi z przestrzeganiem prawa pracy zajmują się sądy, częściowo komisje arbitrażowe. W wielu krajach inspekcje zajmują się przede wszystkim bezpieczeństwem pracy. W polskim modelu również należy skupić uwagę na warunkach bezpieczeństwa i higieny pracy, wprowadzając rozwiązania organizacyjne odciążające Państwową Inspekcję Pracy od zalewu kontroli interwencyjnych Nowoczesnym rozwiązaniem stosowanym w wielu karach europejskich jest interwencji telefonicznej inspektora w drobnych sprawach. Dopiero, gdy rozmowa telefoniczna okaże się nieskuteczna, kontrola powinna być przeprowadzona w zakładzie pracy. Obecnie w Polsce w wyniku każdej, najdrobniejszej skargi w zakładzie pracy jest przeprowadzana kompleksowa kontrola.

Nowy projekt nie zmniejsza biurokracji. Ogromna liczba formularzy i rubryk wypełnianych dziś przez inspektorów sprawia że zbyt często są oni skoncentrowani na przygotowaniu dokumentacji i nie mają zbyt wiele czasu na działalność służącą realizowaniu funkcji edukacyjno-prewencyjnych.

Projektu ustawy rozszerza kompetencje PIP. Nadaje jej uprawnienia kontroli legalność zatrudnienia i innej pracy zarobkowej. Sformułowanie to powinno zostać doprecyzowane, aby dokładnie wskazywało grupę, którą ma objąć. Wydaje się zasadne, aby PIP posiadała prawo do kontroli pracowników zatrudnionych na podstawie stosunków pracy a nie umów cywilnoprawnych.

Nadzór nad PIP

Projekt ustawy centralizuje urząd. Może to negatywnie wpływać na realizację zadań przez PIP. Jednym z możliwych rozwiązań zapobiegających tej centralizacji jest wzmocnienie pozycji Rady Ochrony Pracy, poprzez inny system budowania jej składu osobowego, zwiększenie kompetencji nadzorczych oraz gwarancje niezależności. W skład nowej Rady Ochrony Pracy powinni wchodzić, w odpowiedniej proporcji przedstawiciele resortów związanych z działalnością PIP (głównie resortu pracy, zdrowia, środowiska), Sejmu, Senatu, a także pracodawców i związków. Powinna to być swego rodzaju możliwie apolityczna rada nadzorcza.

Ważnym zagadnieniem jest ocena inspektorów pracy. Ewaluacja działalności PIP w bardzo małej mierze jest dokonywana w oparciu o kryterium spadku współczynników wypadkowości, o kryterium spadku nieprawidłowości. Pod uwagę brana jest liczba interwencji. W wielu przypadkach inspektorzy wydają nakazy i stosują kary w zupełnie drobnych sprawach. Często jest to zupełnie niepotrzebna biurokracja – służąca jedynie podniesieniu wskaźników statystycznych Wprowadzenia, niesformalizowanej notatki inspekcyjnej mogłoby urealnić wyniki kontroli przeprowadzanych przez PIP. Notatka nie miałaby charakteru decyzji administracyjnej. Jeżeli w terminie 2 tygodni pracodawca nie zrealizowałby wskazówek inspektora, dopiero wtedy następowałoby wydanie decyzji administracyjnej oraz zastosowanie środków karnych. Warto podkreślić, że podobne rozwiązanie – z dobrym skutkiem - wypracowano w Szwecji.

Brakuje propozycji wprowadzającej integrację działań instytucji państwowych. Dotyczy to głównie poszczególnych okręgowych inspektoratów, do których nie docierają informacje o liczbie wypadków w zakładach pracy, a tego rodzaju dane można uzyskać z ZUS. Wprowadzenie takiego rozwiązania ułatwiłoby monitorowanie rzeczywistego stanu bhp, w tym zagrożeń wypadkowych – zamiast powtarzanego kontrolowania i karania pracodawców za drobne usterki i nieprawidłowości. Obecnie w okręgach funkcjonują - niespełniające swojej funkcji - elektroniczne rejestry. Służą one jedynie celom statystycznym. Tymczasem w państwach zachodnich, w tym w Wielkiej Brytanii, informacja o wypadkowości jest narzędziem planowania kontroli i zarządzania pracą inspektoratu.

Reasumując projekt ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy zmniejszając znaczenie Państwowej Inspekcji Pracy jako instytucji prewencyjnej, koncentruje uwagę na działaniach na rzecz przestrzegania przepisów prawa pracy i BHP. Naszym zdaniem należy zastanowić się nad rozwiązaniami systemowymi dotyczącymi określenia roli i funkcji Państwowej Inspekcji Pracy, a także jej organizacji i zakresu działania

Pełny tekst opinii Lewiatana w sparwie przydenckiego projektu ustawy o PIP.