Produkcja w górę, ale wolniej

W lipcu br. produkcja przemysłowa wzrosła o 10,3 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, natomiast w stosunku do czerwca spadła o 6,1 proc.

Z kolei produkcja budowlano-montażowa była w lipcu o 0,8 proc. wyższa niż przed rokiem, ale o 3 proc. niższa wobec czerwca - podał GUS.

„Niepokoi niska dynamika produkcji budowlano-montażowej, która miała napędzać inwestycje w drugiej połowie roku" - ocenia dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan.

To już dziewiąty miesiąc z rzędu wzrostu produkcji przemysłowej. W lipcu rosła jednak wolniej niż oczekiwano. Firmy odbudowały zapasy, bo wierzyły, że sytuacja gospodarcza w drugiej połowie roku będzie się systematycznie poprawiać. Dzięki temu dynamika produkcji była bardzo wysoka. Ale przedsiębiorstwa dalej zapasów zwiększać już nie mogą. Nie najlepiej radzi sobie budownictwo, szczególnie podmioty budujące obiekty inżynierii lądowej i wodnej. Tej branży nie pomagają nawet pieniądze z UE, które płyną do nas szerokim strumieniem.

„Niemniej jednak w lipcu br. wzrost produkcji odnotowano w 25 działach przemysłu, spośród 34, zaś przed rokiem tylko w 11. Dobre wyniki osiągnęły branże - chemiczna, motoryzacyjna, czy komputerowa. Spadek produkcji dotknął natomiast branżę meblową. Może to świadczyć o tym, że gospodarstwa domowe nie są jednak skłonne do zwiększania konsumpcji. Z ostatnich danych NBP o podaży pieniądza wynika, że raczej spłacają kredyty, zanoszą pieniądze do banków, a nie wydają ich na zakup różnych dóbr. Jeśli taka sytuacja utrzymywałaby się w kolejnych miesiącach, to konsumpcja osłabnie i stopnieją szanse na wzrost PKB w 2010 roku znacznie przekraczający 3 proc. Zresztą po lipcowych wynikach produkcji przemysłowej szansę na to są niewielkie." - dodaje Małgorzata Starczewska--Krzysztoszek.

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan