TTIP: szansa czy zagrożenie dla polskich firm?

Zakończyła się właśnie trwająca od 20 do 24 kwietnia br. dziewiąta runda negocjacji umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi (TTIP). O postępie rozmów informujemy na bieżąco. Zachęcamy także to śledzenia strony internetowej Komisji Europejskiej, na której publikowane są regularnie dokumenty negocjacyjne i informacje prasowe.

Negocjacje UE-USA mają doprowadzić do zniesienia barier celnych oraz pozataryfowych. Potencjalnie wyniknie z tego wiele korzyści, ale firmy sektora chemicznego wskazują, że pozostając pozytywnie nastawionymi do idei porozumienia, należy rozważyć wszelkie zagrożenia, jakie może stworzyć otwarcie na rynek. Chodzi o to, że w USA nie obowiązuje ETS, REACH i inne kosztowne regulacje, którym podlega przemysł europejski. Firmy sektora kosmetycznego wskazują zaś, że tylko ambitne, obejmujące wiele dziedzin porozumienie może przynieść korzyści przedsiębiorcom (w tym MŚP).

Przedstawiciele branży chemicznej z Grupy Azoty mówią jasno: nie jesteśmy przeciwni TTIP, popieramy ideę liberalizacji handlu między Europą a USA. Trzeba jednak pamiętać, że dzisiaj przemysły chemiczne po obydwu stronach Atlantyku dzieli ogromna różnica w poziomie kosztów        i dostępu do surowców - kwestie te trzeba wziąć pod uwagę w czasie negocjacji. W przeciwnym razie europejski przemysł chemiczny będzie niekonkurencyjny, a bezwarunkowe otwarcie rynku narazi ten przemysł na ucieczkę z UE. Koszty przełożyłyby się wówczas na całą gospodarkę.

Z kolei Związek Przemysłu Kosmetycznego, w lutym br. podczas debaty w siedzibie Konfederacji Lewiatan z negocjatorami reprezentującymi Komisję Europejską, wskazał na niezbędne minima negocjacyjne oraz przedstawił warunki brzegowe polskich MŚP sektora kosmetycznego w negocjacjach TTIP. Stanowisko to było efektem analizy ekonomicznej kosztów wejścia na amerykański rynek kosmetyków z Polski oraz zidentyfikowanych przyczyn bardzo słabych wyników eksportowych rodzimych firm kosmetycznych za Atlantykiem. Związek zwrócił uwagę na potrzebę ujednolicenia definicji produktu kosmetycznego, harmonizacji składników kosmetycznych oraz warunków ich stosowania, wzajemnego uznawania oznakowania produktów oraz metod badawczych.

- „Po niedawno zakończonej dziewiątej rundzie negocjacyjnej w dalszym ciągu niepokoi nas fakt, że w proponowanym porozumieniu nie znalazły się ambitne i konieczne  - z punktu widzenia interesów europejskich firm kosmetycznych z sektora MŚP - elementy, o jakich była mowa w lutym 2015 w Warszawie. Obawiamy się, iż rozwiązania proponowane przez Komisję Europejską nie będą miały pozytywnego wpływu na rozwój wymiany handlowej polskiego przemysłu kosmetycznego z USA, a tym samym - osłabiona zostanie silna w Europie pozycja polskich firm kosmetycznych oraz ich konkurencyjność"- komentuje Blanka Chmurzyńska-Brown, Dyrektor Generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego. 

Firmy członkowskie Konfederacji Lewiatan jednoznacznie opowiadają się za liberalizacją handlu między UE z USA. Jednocześnie uważają, że należy uważnie przeanalizować czynniki konkurencyjności poszczególnych branż po obydwu stronach Atlantyku. Nieuwzględnienie w procesie negocjacji  różnic legislacyjnych czy gorszego dostępu UE do surowców czy źródeł energii, mniejsze obostrzenia regulacyjne dotyczące poszczególnych produktów, to czynniki, które w dłuższej perspektywie mogą narazić polski przemysł na ryzyko utraty rynków spowodowane importem amerykańskich produktów.

Biorąc pod uwagę wątpliwości naszych firm, apelujemy do negocjatorów o przyjęcie ambitnego podejścia do porozumienia. Tylko bowiem ambitna umowa stanowić będzie wartość dodaną dla europejskich firm i ograniczy odpływ kapitału i produkcji z UE.

Jednocześnie informujemy, że Konfederacja Lewiatan przygotowuje analizę wpływu porozumienia na sektor MŚP w Polsce. Wszystkie zainteresowane firmy prosimy o kontakt z Anną Trzop, ekspertem biura w Brukseli (atrzop@konfederacjalewiatan.pl).