Poprawa w niemieckim eksporcie może pomóc handlowi

Ważne dla firm: Z uwagi na układ cykli koniunkturalnych w Europie, import produktów do Polski na trwałe przeważa nad eksportem polskich dóbr.

Komentarz Soni Buchholtz, ekspertki ekonomicznej Konfederacji Lewiatan

Opublikowane przez GUS dane o obrotach towarowych handlu zagranicznego pozwalają na pewien optymizm. W grudniu 2018 wyeksportowano polskie produkty o wartości (w cenach bieżących) rzędu 16,7 mld EUR, natomiast import wyniósł ok. 18,7 mld EUR. Przed rokiem odpowiednie wielkości wyniosły 15,8 mld EUR (+5,6% r/r) oraz 17,1 mld EUR (zmiana +9,3% r/r). Oznacza to, że wracamy do ujemnego salda w handlu zagranicznym, przekraczającego 2 mld EUR. W całym 2018 roku saldo było ujemne - wartość importu przeważyła nad eksportem o 5,1 mld EUR, podczas gdy w 2017 roku jeszcze było dodatnie. Różnica w dynamikach eksportu i importu potwierdza perspektywy rozszerzania się salda w przyszłości.


Na tym tle zaskakują piątkowe dane dotyczące największego partnera handlowego Polski - Niemiec (28% polskiego eksportu, 22% importu). Eksport naszych zachodnich sąsiadów wzrósł w grudniu o 1,5% m/m (po odsezonowaniu), natomiast import - o 1,2%, przy konsensusie na poziomie 0,2%. Te bardzo pozytywne dane tworzą wrażenie, że poważne spowolnienie w Niemczech jest odroczone, a i relacje handlowe w gospodarce globalnej (w szczególności z Chinami) udało się zneutralizować. W rzeczywistości jednak bardziej prawdopodobne, że jest to splot szczęśliwych wydarzeń, aniżeli długofalowe odbicie. Jednak pomoże uniknąć Niemcom technicznej recesji, która ma silny efekt psychologiczny.

Łagodniejsze spowolnienie u naszych zachodnich sąsiadów miałoby pozytywny wpływ na wyniki naszego handlu zagranicznego.

Konfederacja Lewiatan