W II kwartale br. wzrost PKB może wynieść nawet 5 proc.

Wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu wyniósł w czerwcu 54,2 pkt, wobec 53,3 w maju - poinformowała firma IHS Markit.

Komentarz Zbigniewa Maciąga, eksperta ekonomicznego Konfederacji Lewiatan

Przemysł znowu pozytywnie zaskoczył. Wskaźnik PMI jest najwyższy od pięciu miesięcy. W czerwcu najszybciej od czterech miesięcy rosły nowe zamówienia, produkcja, jak i zatrudnienie (najwyższe tempo od kwietnia 2017 r.). Wzrosła też, po majowym spadku, liczba nowych zamówień eksportowych. Menedżerowie podkreślali dobry popyt krajowy. Od początku roku nasz przemysł skutecznie opierał się złym informacjom, które napływały ze strefy euro. Mimo wyraźnego spowolnienia na tamtejszych rynkach należał do najmocniejszych w Unii Europejskiej.

W czerwcu koniunktura w gospodarce strefy euro nieco się poprawiła i było to już widać w wynikach naszego przemysłu, chociaż trudno na tej podstawie prognozować, że to już koniec spowolnienia na Zachodzie. Czerwcowe ożywienie w strefie euro, chociaż stoi za nim przyspieszenie rozwoju sektora usługowego, a nie przemysłu, co jest najważniejsze z punktu widzenia polskich firm, miało jednak pozytywny wpływ na polski przemysł. W najbliższych miesiącach produkcja powinna rosnąć w przyzwoitym tempie.

W drugim kwartale br. wzrost gospodarczy może osiągnąć nawet 5 proc. (w I PKB wzrósł o 5,2 proc.). Stanie się tak jeśli w czerwcu dalej szybko będzie rosła konsumpcja (a nic nie wskazuje, że może być inaczej), eksport w maju i czerwcu utrzyma dodatnie saldo wymiany towarowej, jakie odnotował w kwietniu i nie nastąpi nagłe zmniejszenie zapasów, które przyczyniły się do szybkiego tempa wzrostu gospodarczego w pierwszych trzech miesiącach roku.

Druga połowa roku już tak dobra jednak nie będzie. Z kwartału na kwartał dynamika wzrostu PKB będzie malała, głównie z powodu słabszej koniunktury za granicą. Ale w 2018 roku utrzyma się wysoki wzrost gospodarczy na poziomie 4,6 proc.

Konfederacja Lewiatan